Napięta sytuacja na granicy polsko-białoruskiej, sprzyja szerzeniu się dezinformacji. Przy okazji komentarzy dotyczących osób koczujących na granicy, pojawiły się twierdzenia, zgodnie z którymi osoby te miały się znajdować w pasie ziemi niczyjej pomiędzy granicami. Jak podkreślają eksperci, nie ma czegoś takiego jak pas ziemi niczyjej, a granica jest ściśle wyznaczona. Rzecznik Straży Granicznej poinformowała, iż migranci znajdują się po stronie białoruskiej.

Media informują o napiętej sytuacji na granicy polsko-białoruskiej. Grupa kilkudziesięciu migrantów z Bliskiego Wchodu oraz Azji Centralnej przebywa na granicy między państwami w pobliżu miejscowości Usnarz Górny. Osoby te nie mogą ani wejść do Polski, ani cofnąć się na Białoruś, oba państwa szczelnie zabezpieczają swoją granicę. Sytuacja emigrantów jest więc skomplikowana. W odniesieniu do tej kwestii, w mediach zaczął funkcjonować termin „ziemia niczyja” w odniesieniu do miejsca, w którym przebywają migranci.

Specjaliści z zakresu prawa międzynarodowego, zwracają jednak uwagę na fakt, iż termin ziemia niczyja, nie jest w tym przypadku uzasadniony.

O sprawie pisał m.in. portal konkret24, powołując się na opinie ekspertów, prof. Witolda Klausa z PAN, oraz r.pr. z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, którzy zgodnie podkreślają, iż nie ma czegoś takiego jak ziemia niczyja. Wskazują także, iż granica pomiędzy Polską a Białorusią jest ściśle wyznaczona, a obszar, który mógłby wydawać się pasem pomiędzy granicą polską i granicą białoruską, w rzeczywistości również jest bardzo dokładnie podzielony, w związku z czym, nie ma mowy o jakiejkolwiek pustej, do nikogo nienależącej ziemi, na granicy między tymi państwami.

W związku z tym, migranci muszą znajdować się na terytorium któregoś z państw.

Do  kwestii ziemi niczyjej, w kontekście sytuacji na granicy polsko-białoruskiej odniosła się także rzecznik Straży Granicznej ppor. Anna Michalska, cytowana przez rmf24, wskazując, iż „nie ma czegoś takiego jak ziemia niczyja. Jest linia granicy- jest strona polska i strona białoruska”. Jak podkreśliła rzecznik SG, grupa osób, koczująca przy granicy znajduje się po stronie białoruskiej. Poinformowała także, iż „pogranicznicy przyjmują wnioski o objęcie ochroną międzynarodową na przejściach granicznych, a także na terenie całej Polski  i od wszystkich, którzy takie wnioski chcieli złożyć, zostały one przyjęte”. Rzecznik oświadczyła także, iż osoby, które nielegalnie przekroczyły granicę, zostały objęte opieką, przebadane, a te osoby, które chciały złożyć wniosek o ochronę międzynarodową, złożyły go.

Jak informuje portal onet.pl jedynym miejscem na świecie, które określane jest jako ziemia niczyja, jest obszar o nazwie Bir Tawil, miejsce pustynne, niemal całkowicie dzikie. Na mapach egipskich obszar ten określony jest jako należący do Sudanu, z koeli mapy Sudanu uznają go za część Egiptu.

Źródła:

https://natemat.pl/369725,imigranci-sa-na-ziemi-niczyjej-na-granicy-polski-i-bialorusi-jej-nie-ma

https://wiadomosci.onet.pl/bialystok/michal-dworczyk-o-sytuacji-na-granicy-z-bialorusia-cyniczna-prowokacja/fbwblth

https://konkret24.tvn24.pl/polska,108/migranci-na-pasie-ziemi-niczyjej-nie-sa-na-terytorium-ktoregos-panstwa,1074439.html

https://podroze.onet.pl/ciekawe/bir-tawil-jedyny-skrawek-swiata-ktory-nie-nalezy-do-nikogo/s6yrbnb

https://www.rmf24.pl/tylko-w-rmf24/rozmowa-poludnie/news-ppor-michalska-o-grupie-koczujacej-przy-granicy-te-osoby-zna,nId,5431953#crp_state=1

Fot: Wikimedia Commons