Propaganda, manipulacje, czy po prostu szerzej działalność dezinformacyjna towarzyszą ludzkości od tak dawna, jak tylko nauczyliśmy się jako gatunek kłamać. W szczególności, gdy zjawisko kłamstwa powiąże się z dodatkową gratyfikacją. W ten sposób egipskie stele donoszą o zwycięstwie Ramzesa Wielkiego z Asyryjczykami pod Kadesz, a cykl cycerońskich „filipik” formują wizerunek Marka Antoniusza jako: pijaka, złodzieja, buntownika, manipulanta i utracjusza społecznego.

Na przestrzeni lat, równolegle do rozwoju środków komunikacji międzyludzkiej, rozwijały się metody dezinformacyjne. Jednak do prawdziwego przełomu doszło w skutek rozpowszechnienia wśród konsumentów internetowych socialmediów(m.in. Facebooka, Twittera, Instagrama, TikToka), a razem z nimi fakenews’ów i deepfake’ów. Problem dezinformacji szczególnej wagi przybiera w państwach o systemach demokratycznych, ponieważ prawdopodobieństwo podjęcia niekorzystnych [PM1] decyzji przez źle poinformowanego obywatela zwyczajnie rośnie. Jednym z najdokładniej opracowanych przykładów wpływu dezinformacji na system demokratyczny były wybory prezydenckie 2016 r. w Stanach Zjednoczonych, w które zaingerowały służby specjalne Federacji Rosyjskiej[1]. I to właśnie rosyjskiej wojnie informacyjnej chciałbym poświęcić dalszą część niniejszego tekstu.

Szczególnie narażone na rosyjską dezinformacje są byłe republiki Związku Sowieckiego, a zwłaszcza te państwa, które zamieszkuje liczna diaspora rosyjskojęzyczna. W związku z tym tradycyjnym polem dla rosyjskiej dezinformacji są w szczególności państwa bałtyckie (Litwa, Łotwa, Estonia) oraz Ukraina[2]. Od niedawna ciężar kremlowskiej dezinformacji zaczął ogniskować się coraz bardziej na państwach wyszehradzkich, w tym na Polsce. Głównym celem moskiewskiej dezinformacji jest wzmocnienie pozycji międzynarodowej Federacji Rosyjskiej i rozszerzenie strefy jej wpływów kosztem Zachodu, a zwłaszcza w obszarze państw postsowieckich[3]. Co do zasady, szczegółowymi celami rosyjskiej akcji dezinformacyjnej są: ochrona interesów gospodarczych, kształtowanie narracji o podzielonym Zachodzie, budowa negatywnych emocji wokół Paktu Północnoatlantyckiego (NATO), przedstawianie Kremla jako ośrodka tradycyjnych wartości, utrzymanie dominującej pozycji jako głównego dostarczyciela ropy naftowej oraz gazu ziemnego[4]. Moskiewska dezinformacja równolegle odbywa się w wymiarze politycznym, społecznym a także w wymiarze ekonomicznym.

W wymiarze politycznym Kreml atakuje: wybory, plany polityki gospodarczej oraz finansowej państwa, opinie dotyczące kluczowych decydentów, ustawodawstwa, klimat inwestycyjny, wizerunek państwa na arenie międzynarodowej, projekty gospodarcze i geopolityczne. 

W wymiarze społecznym są to: stabilność państwa, pogłębienie podziałów społecznych oraz etnicznych, postępująca radykalizacja, podważanie zaufania do rządu, generacja potencjału mobilizacji protestujących. 

Natomiast w wymiarze ekonomicznym Rosjanie stawiają na osłabianie wartości giełdowych spółek, pogorszenie marki i reputacji państwa, wpływają na kierownictwa przedsiębiorstw, ograniczają wybór inwestorów, celują w pracowników i związki zawodowe[5].

Aby osiągnąć wyżej wymienione cele Federacja Rosyjska korzysta z całego pakietu rozwiązań udoskonalanych jeszcze od czasów cesarza Piotra Wielkiego. Oczywiście w unowocześnionej formie. 

Istnieją trzy główne kanały dystrybucji kremlowskiej dezinformacji. Pierwszym jest propaganda biała, oparta o oficjalne instytucje oraz urzędników Federacji Rosyjskiej (ambasady, izby handlowe, Prezydent, parlamentarzyści), a także popularność rosyjskich naukowców z dziedziny nauk o polityce (m.in. A. Dugin, I. Panarian). Drugim kanałem dystrybucji jest tzw. propaganda szara, czyli półoficjalna. Zaliczają się do niej partie polityczne i politycy jawnie związani z Kremlem (m.in. francuski Front Narodowy, austriacka Partia Wolności, partie i młodzieżówki komunistyczne), prorosyjskie media, niektóre organizacje prawosławne oraz naukowe. Trzecim kanałem nieoficjalnej dezinformacji, kwalifikowanym jako propaganda czarna, są ugrupowania polityczne bez jawnych powiązań z Kremlem (zwłaszcza radykalnie lewicowe i radykalnie prawicowe, agentura wpływu), obce media (świadome i nieświadome wpływu rosyjskiego na swoje publikacje), zmiany w Wikipedii, fałszywe konta w mediach społecznościowych, publikacje pseudonaukowe, inspirowane protesty, a także niektóre ruchy społeczne, wśród których zdarzają się antyszczepionkowe, ekologiczne, pacyfistyczne, humanitarne[6].

W związku z powyższym, kanałami dezinformacji w obrębie Polski będą przede wszystkim portale dezinformacyjne[7]. Ponadto częstym zjawiskiem zauważanym w polskim Internecie są tak zwane „farmy trolli”. To zjawisko polegające na tworzeniu przez użytkowników internetowych wielu fałszywych kont podszywających się pod innych ludzi (przeważnie nieistniejących), by za ich pomocom  udostępniać, a następnie reagować nawzajem na publikowane treści. W ten sposób dochodzi do sztucznie wygenerowanego ruchu, co następnie przyciąga realnych użytkowników do pożądanych treści, co wpływa na kształt obecnego w państwie dyskursu. Szczególnie warto wymienić takie portale jak: Facebook oraz Twitter, jako częste miejsca działalności „farm trolli”[8].

Analizy ruchu w przestrzeni wirtualnej dokonywane przez polskie służby specjalne, potwierdzają opinie środowiska fact-checkingowego, że w ostatnim czasie w Rzeczypospolitej doszło do intensyfikacji rosyjskich działań dezinformacyjnych[9]. Służby stwierdzają, że w atakach informacyjnych na Polskę, widoczne są próby ingerowania w sytuacje wewnętrzną państwa polskiego, m.in. przez[10]:

  • podgrzewanie bieżących sporów politycznych (przekazy Rosyjskiego Instytutu Studiów Strategicznych, którego eksperci przekonują o pogarszanej się sytuacji epidemiologicznej w kontekście zeszłorocznych wyborów prezydenckich i ewentualnych obaw o dalsze notowania Prezydenta Andrzeja Dudy);
  • bombardowanie projektów celujących w samodzielność energetyczną RP (będą to m.in. ogłaszanie rezygnacji Polski z programu atomowego, opisywanie nieistniejących problemów z gazyfikacją); 
  • łączenie rozprzestrzeniania się koronawirusa z wdrażaniem technologii 5G (epidemia wymyślona w celu przykrycia szkodliwego działania nowej technologii); 
  • straszenie nieistniejącymi obostrzeniami w związku z epidemią koronawirusa;
  • dyskredytację Wojsk Obrony Terytorialnej; 
  • skoordynowane ataki propagandowe wymierzone w ćwiczenia DEFENDER-20 oraz obecność NATO w Polsce.

Podsumowując dezinformacja jest dla Kremla niezwykle atrakcyjnym oraz praktycznych narzędziem. Dzieje się tak za sprawą niskich kosztów realizacji akcji propagandowych, szerokiego zasięgu międzynarodowego, anonimowości dezinfromatorów oraz dokładnym skrojeniu komunikatów pod wybrane grupy docelowe. Aktualne tendencje polegające na poszerzaniu zaplecza wykonawczego i koncepcyjnego operacji wpływu oznaczają, że ich częstotliwość oraz efektywność w kolejnych latach będzie rosła. Rozproszony charakter przestrzeni wirtualnych mocno utrudnia ośrodkom centralnym (policji, służbą specjalnym, prokuraturze) dokonanie samodzielnej kontrakcji wymierzonej w rosyjską dezinformację. W związku z czym, w celu przeciwdziałania opisywanej propagandzie poza zadaniami realizowanymi na poziomie centralnym, należy stawiać na poszerzanie wiedzy o dezinformacji wśród obywateli, a także sieć fact-checkingowych organizacji pozarządowych.

Artykuł napisany we współpracy z Centrum Analiz Klubu Lidera RP.
https://klubliderarp.pl/centrum-analiz/


[1] Polski Instytut Spraw Międzynarodowych: Amerykańskie oceny dotyczące ingerencji Rosji w przebieg wyborów prezydenckich w USA, https://pism.pl/publikacje/Ameryka_skie_oceny_dotycz_ce_ingerencji_Rosji_w_przebieg_wybor_w_prezydenckich_w_USA_[dostęp 30.03.2021].

[2] Warsaw Institute: Rosyjska wojna informacyjna w państwach bałtyckich, https://warsawinstitute.org/pl/rosyjska-wojna-informacyjna-w-panstwa-baltyckich-zasoby-kierunki/ [dostęp 30.03.2021].

[3] Warsaw Institute: Dezinformacja jako zagrożenie dla prywatnych i publicznych przedsiębiorców, https://warsawinstitute.org/pl/dezinformacja-jako-zagrozenie-dla-prywatnych-publicznych-przedsiebiorstw/ [dostęp 30.03.2021].

[4] Ibidem.

[5] Ibidem.

[6] Rządowe Centrum Bezpieczeństwa: Dezinformacja – Rosyjska Broń Strategiczna, https://rcb.gov.pl/dezinformacja-rosyjska-bron-strategiczna/, [dostęp: 30.03.2021].

[7] Anna Mierzyńska: Rosyjską propagandę szerzą polskie portale. Znaleźliśmy 23 takie witryny!, https://oko.press/rosyjska-propagande-szerza-polskie-portale-znalezlismy-23-takie-witryny/, [dostęp: 30.03.2021].

[8] Adam Lelonek: Propaganda i dezinformacja Federacji Rosyjskiej w Polsce, [w:] Biuletyn: Monitoring Propagandy i Dezinformacji, (red. W. Baluk, A. Demczuk), Lublin 2020, str. 10. https://phavi.umcs.pl/at/attachments/2020/0908/080841-biuletyn-politologiavissn.pdf[dostęp: 30.03.2021].

[9] Polska na celowniku dezinformacji: https://www.gov.pl/web/sluzby-specjalne/polska-na-celowniku-dezinformacji [dostęp: 30.03.2021].

[10] Ibidem.